Szukaliśmy domu wakacyjnego na Sylwestra, ponieważ nasze psy reagują histerycznie nawet na najmniejsze fajerwerki. Nasz pobyt w chacie Waldschatz był zdecydowanie najcichszy w naszym życiu; przetestowaliśmy już kilka domów wakacyjnych w okresie sylwestrowym. Pierwszy huk słychać było dopiero o północy; wcześniej nie było absolutnie nic. Po 15 minutach znów zrobiło się cicho. Dom jest cudowny, lokalizacja fantastyczna, a piec kaflowy fenomenalny! Roztacza się stąd wspaniały widok, a taras przed wejściem i balkon to z pewnością marzenie również latem. Dom położony jest dość wysoko nad drogą, do której można dojechać bardzo stromymi ścieżkami. Dopóki nie ma śniegu, nie stanowi to problemu, ale jeśli jest śnieg, należy się nie bać i mieć dobre opony zimowe. Wieczorem przed naszym wyjazdem padał gęsty śnieg, a kiedy wyjeżdżaliśmy, na zamarzniętej ziemi leżało około 20 cm śniegu. Musieliśmy więc odśnieżać. Pług śnieżny był już na miejscu, zanim wyszliśmy o 9:00. Jedyne, czego byśmy sobie życzyli, to większy wybór przyborów kuchennych i garnków! Kuchnia jest niestety dość mała, z ograniczoną przestrzenią na blacie. Za to prysznic jest fantastyczny! I trzeba być w dobrej formie, zarówno na schodach prowadzących do domu, jak i na dość stromych schodach do sypialni na piętrze.